Droga Krzyżowa
WSTĘP
Przemów do nas, Panie, przez znaki Twojej drogi na Golgotę.
Otwórz nasze serca i naucz nas patrzeć Twoimi oczyma – na świat, na drugiego człowieka i na siebie samych.
Niech będziemy gotowi do prawdziwej, ofiarnej miłości.
STACJA I: Jezus skazany na śmierć
Piłat zapytał Jezusa: „Cóż to jest prawda?” (J 18, 38)
Chwilę potem rzekł: „Zabierzcie go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w nim winy”. (J 19, 6)
Łatwo jest zwątpić w wartość prawdy, kiedy nie wahamy się nią manipulować. Czy wierzymy w prawdę?
Na jakich fundamentach opiera się nasza wiara?
Czy nasze codzienne decyzje, wypowiedzi i czyny są potwierdzeniem tej wiary? Czy może dajemy się zbyt łatwo powodować własną wygodą, tchórzostwem?
Czy nie rezygnujemy ze słusznych przekonań tam, gdzie nie może być miejsca na kompromis?
„Ja jestem prawdą” – tak może powiedzieć tylko ten, kto oddał wszystko z miłości do innych, nawet swój ludzki los.
Panie, pomóż mi bronić prawdy każdego dnia.
Naucz mądrze wybierać i dodaj sił do konsekwentnego kroczenia obraną drogą.
STACJA II: Jezus bierze krzyż na swoje ramiona
Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. (Mt 23, 4)
Niewiele kosztują piękne słowa.
Nawet wspaniałe deklaracje wypowiadane z niekłamanym zapałem są bardzo tanie.
Chcielibyśmy zmieniać świat, uczynić go lepszym.
Dziwimy się, że tak niewielu zgadza się podjąć trud tej przemiany.
Tymczasem sami nie potrafimy znieść ciężaru własnych słabości.
Szybko rezygnujemy, gdy okazuje się, że nie będzie nam łatwo.
Tylko dojrzała miłość nie zraża się, że prawda bywa ciężka do udźwignięcia.
Potrafi wziąć ją na swoje – a nie cudze – barki.
Panie, naucz mnie wytrwałości.
Nie pozwól, by zawładnęły mną piękne, ale złudne marzenia.
Pomóż mi też zaczynać trud przemiany świata od siebie samego.
STACJA III: Jezus upada pod krzyżem
Jak mam pocieszać zrozpaczonego?
Jak nieuleczalnie chorego?
Co powiedzieć pogrążonemu w żałobie?
Czy mogę obiecać im, że ich krzyż kiedyś stanie się lżejszy?
Albo wmawiać, że on wcale nie jest taki ciężki?
A może upadanie pod krzyżem stanowi nieusuwalną cząstkę naszej ludzkiej kondycji?
Bo przecież nie ten przegrywa, kto upada, lecz ten, kto pozostaje na ziemi.
Panie, przybądź z pomocą wszystkim, którzy upadają.
Pomóż powstawać.
Naucz wyciągać pomocną dłoń.
STACJA IV: Jezus spotyka swoją Matkę
Spotkanie Matki z Synem w tej strasznej chwili było potrzebne.
Dzięki niemu mamy potężną orędowniczkę – Współodkupicielkę.
Któż lepiej zrozumie cierpienie, jak ten, kto sam cierpienia doświadczył?
Czy nie zdarza mi się czasami odwracać wzroku od widoku cierpienia?
Tego, które tak często jest nieestetyczne, psuje obraz idealnej rzeczywistości, którą sobie zaprojektowałem.
Tego, które zobowiązuje, a przynajmniej powinno do czegoś zobowiązywać.
W jaki sposób chciałbym przeciwdziałać nędzom tego świata?
Zamykając ją w ustronnym miejscu, czy ofiarując swoją gotowość niesienia pomocy – modlitwą, jałmużną, postem, dobrym słowem, szczerym współczuciem, pełną poświęcenia pracą, uwrażliwianiem innych…
Panie, spraw, bym zrozumiał, że cierpienia innych dotyczą także mnie.
Bym nie udawał, że ich nie widzę.
STACJA V: Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi
Na co przydała się pomoc Cyrenejczyka?
Nawet jeśli nie byłoby prawdą, że został przymuszony, jakie może mieć znaczenie jego gest?
Czy warto poświęcać swój jakże cenny czas starym, niepotrzebnym, stojącym nad grobem?
Albo czy warto poświęcać swój jakże cenny czas zamkniętym w więzieniach, zniszczonym przez narkotyki, pijakom, prostytutkom?
Wreszcie czy warto w ogóle angażować się w sprawy z góry skazane na niepowodzenie?
Wolimy „chwytać dzień”, nasz własny dzień.
A może lepiej zamiast zwątpienia przyjąć lekcję pokory?
Że nie wszystko zdołamy odmienić, nie na wszystko posiadamy wpływ.
Że odprowadzanie na krzyż mimo wszystko ma sens.
STACJA VI: Weronika ociera twarz Jezusowi
Legenda o Weronice, czy odwieczna prawda o człowieku poszukującym oblicza Boga?
Bezsilność Weroniki i nasza tak często bezsilność, że należałoby usiąść i płakać.
Poryw serca, który niczego tak naprawdę nie zmienia?
A jednak w jakimś stopniu łagodzi cierpienie.
Nie bójmy się tych chwil współczucia.
Może właśnie dzięki nim zachowamy w sercu Oblicze Chrystusa – dla siebie i dla innych.
STACJA VII: Jezus upada po raz drugi
Patrzymy na bezsilność upadającego pod krzyżem.
Przeżywamy bolesność nieskutecznej pomocy.
To wszystko stanowi często rzeczywistość także naszego codziennego trudu.
Jezus uczy nas powstawania.
Co robię z moimi upadkami?
Jaki jestem w chwilach upokorzenia?
A może właśnie dzięki upadkom poznaję prawdę o sobie.
Może właśnie one strzegą mnie przed pychą.
STACJA VIII: Jezus pociesza płaczące niewiasty
A szło za nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: „Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!” (Łk 23, 27-28)
Ogarniamy czcią każdy czyn Jezusa.
Rozpamiętujemy Jego ostatnie chwile.
A jednak nie chodzi tutaj o lamentowanie nad cierpieniami Zbawiciela.
Co zmieni się w moim życiu po czasie Wielkiego Postu, który przeżywamy?
Na co przydadzą się modlitwy, sypanie popiołem, drogi krzyżowe, gorzkie żale, spowiedzi, rekolekcje?
Czy nie będzie to tylko zaspokojeniem poczucia spełnionego obowiązku?
Panie, naucz mnie wykorzystywać chwile religijnego uniesienia do pogłębiania mojej pracy nad sobą.
STACJA IX: Jezus upada po raz trzeci
Kolejne upadki sprawiają, że przyzwyczajamy się do nich.
Świadomie i dojrzale przeżywane chronią przed zarozumiałością.
Ale czy pozostawanie na ziemi nie zaczyna być wygodne?
Czy nie zaczynam wątpić w sens ciągłego powstawania?
Czy w ogóle jestem w stanie osiągnąć cel?
Panie, pomimo braku pewności, naucz mnie strzec mojej nadziei i zachować ufność.
STACJA X: Jezus z szat obnażony
Rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. (Mt 27, 35)
Pragnienie czerpania korzyści ze wszystkiego, za wszelką cenę, przy każdej okazji, bo przecież musimy dbać o swój interes.
Ze wszystkiego musimy „coś mieć”.
Czy nie bywa tak, że stopniowo stajemy się tymi dobrami, które posiadamy?
Przecież gdzie jest skarb twój, tam i serce twoje.
Panie, pomóż odkrywać prawdę o człowieku, który nie jest tym, co posiada.
STACJA XI: Jezus przybity do krzyża
Okrucieństwo i pragnienie uciszenia raz na zawsze niewygodnego głosiciela.
Rozwiązanie problemu bez próby zrozumienia.
Ile razy posługujemy się nienawiścią tam, gdzie nie potrafimy dosięgnąć rozumem?
Czy potrafimy nie rozumieć, a mimo to kochać?
STACJA XII: Jezus umiera na krzyżu
Najtrudniej umierać w samotności, bez współczucia.
Największa samotność tak często ma miejsce pośrodku tłumów, na oczach wszystkich, którzy albo nie widzą, albo przyszli szydzić, albo w przerażeniu uciekają.
Każdy z nas prędzej czy później będzie musiał zmierzyć się ze sprawami, których nie sposób przeoczyć, z których nie mamy odwagi szydzić, od których nie można uciec.
Panie, pomóż nam trwać pod Twoim krzyżem, nie odwracając głowy.
Pomóż nam stać wytrwale u boku Matki, jak Jan – Niewiasto, oto syn twój. (J 19, 26)
Oto Matka twoja. (J 19, 27)
STACJA XIII: Zdjęcie z krzyża
Tajemnica żalu matki po stracie umiłowanego dziecka jest tajemnicą, której nie sposób zgłębić.
Ale jeszcze większą tajemnicą jest sekret przebaczenia oprawcom, zrezygnowanie z pragnienia zemsty.
Milczące przeżywanie cierpienia z modlitwą w sercu.
Dramat, ale nie rozpacz.
Maryja rozpaczająca nie mogłaby zostać Matką rodzącego się Kościoła.
STACJA XIV: Jezus złożony do grobu
Nie ma Go tutaj, zmartwychwstał. (J 24, 6)
My już wiemy, co wydarzyło się po trzech dniach.
Wtedy dopiero czekano, co będzie dalej.
Wielu myślało może, w jaki sposób powrócić do zwykłych zajęć, ustawić sobie życie, zapomnieć o tym, co skończyło się niepowodzeniem i wstydem.
Może będą się z nas śmiali.
Jednak jakaś cząstka nadziei pozostała.
Z niej odrodziło się wszystko.
W ciszy grobu dojrzewaliśmy do zmartwychwstania.
ZAKOŃCZENIE
Dziękujemy, Panie, za Twoje podążanie drogą krzyżową.
Dziękujemy za ten czas spędzony razem i przepraszamy za chwile, gdy byliśmy daleko od Ciebie.
Niech Twoja śmierć i zmartwychwstanie stanie się dla nas miejscem odrodzenia.
Dodawaj sił, jak zapewniłeś – Przyjdźcie do mnie wszyscy, a Ja was pokrzepię.
Oprac. Krzysztof Jan Żywczyński OCD